Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Fraszki Kochanowskiego - streszczenie - strona 6

przez kopyto Pegaza) – w niej opiekunki sztuk obmywały włosy. Po rozbudowanej apostrofie do Muz, następuje autoprezentacja podmiotu i prośba do adresatek wypowiedzi.

 

Utwór liczy dziewięć 13-zgłoskowych wersów.      

 

 

NA LIPĘ (motyw smutku, tęsknoty, zaproszenia, personifikacji)

 

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

 

Fraszka zamieszczona w Księgach wtórych. Upersonifikowana, stara, rozłożysta lipa, rosnąca w pobliżu czarnoleskiego dworu poety, zaprasza pod swoje konary, roztaczając własne uroki, zalety, wartości. Zachwala cień i chłodne wiatry pod jej osłoną, wdzięczny śpiew słowików i szpaków, kojące brzęczenie pszczół, które zbierają nektar i dają miód uświetniający szlacheckie uczty, usypiający szum liści. W końcowej frazie lipa przyznaje, że nie rodzi jabłek, ale jest przez swojego pana wysoko ceniona – jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie (według mitologii miała tam rosnąć jabłoń rodząca złote owoce).

 

Tekst fraszki liczy dwanaście 13-zgłoskowych wersów. Poza odwołaniem do mitologii i personifikacją lipy, utwór charakteryzuje się prostotą ujęcia i przedstawia tęsknotę poety do ulubionego drzewa, przynoszącego zbawienny cień w upalne dni i – jak się okazuje – również wiele innych korzyści. 

 

DO